wtorek, 20 grudnia 2011

Po co śnieg na święta?

Magiczna atmosfera to przecież prezenty, żarcie i alkohol a nie jakieś posrane "white christmas"
Najwyraźniej wszyscy którzy chcą "białych świąt", życzą sobie aby były one "biało-czerwone" - nagły śnieg przed świętami podniesie tylko liczbę wypadków i kolizji.
Dla mnie śnieg jako zjawisko pogodowe ogólnie jest dość niezrozumiały i niepotrzebny - muszę chyba wynieść się do jakiegoś kraju gdzie jest raczej anomalią pogodową, czy też innym rodzajem ciekawostki.
Najlepiej żeby durni kierowcy, niskie pensje i wysokie ceny też były tylko anomaliami :)

niedziela, 18 grudnia 2011

Po co testy na prawo jazdy?

Większość ludzi i tak nie umie jeździć.

Dwa dni temu jakiś palant w A klasie wyprzedzając mnie i dwie ciężarówki zmusił kolesia jadącego z naprzeciwka do zjechania na pobocze bo nie miał gdzie się schować.

Trochę wcześniej jakiś dziad pod wrocławskim lidlem raczył stanąć na moim pasie bo na swoim docelowym nie było miejsca (jedyny problem w tym, że jechałem w odwrotnym do dziada kierunku) - jego wystraszona mina gdy jechałem na "czołówkę" - bezcenna.

Takich przykładów mógłbym podać ze sto albo i więcej, to bez znaczenia - konkluzję zawarłem w pierwszym zdaniu tego posta.

W związku z powyższym uważam, że testy na prawo jazdy są za łatwe, a same uprawnienia powinny być wydawane czasowo - na okres powiedzmy 5 lat, później należałoby zdać egzamin uzupełniający który sprawdziłby wiedzę o zmianach w kodeksie drogowym oraz zdolności motoryczne prowadzących.

Sam nie jestem mistrzem kierownicy i za takiego się nie uważam, jednak robię wszystko, aby nie przeszkadzać innym i nie sprawiać wrażenia osoby, która jeździ w trumnie na kołach.

środa, 14 grudnia 2011

Po co kupować drogie jedzenie?

Najłatwiej podzielić ludzi na trzy grupy:
- płacących dużo za zakupy
- płacących mało za zakupy
- uważających, że płacą mało

Krótka charakterystyka każdej z grup? Proszę bardzo:
1. Kupuje w delikatesach, sieciowych bądź nie - płaci za "jakość" oraz "rzadkość" produktów.
2. Kupuje w hipermarketach - płaci za "brak logo popularnego producenta" na opakowaniu i tłok na parkingu.
3. Kupuje w dyskontach reklamowanych przez chrząszcze (choć nie tylko przez nie) - płaci za tłok, obrzydliwą obsługę i produkty które w większości są niskiej jakości, za ceny wyższe niż w hipermarketach.

Moim zdaniem rozsądny konsument kupuje w hipermarketach tak długo jak tylko może - jeśli brakuje w nich produktów których potrzebuje, może udać się do delikatesów na ich poszukiwanie.

Tymczasem.

Po co to w ogóle?

Startuję, aby zwalczyć monotonię, pobawić się tekstem, zebrać widownię, wykpić rzeczywistość a przy okazji zarobić.

Dlaczego?

Monotonia doprowadza mnie do szewskiej pasji, muszę robić "coś" - a to takie mało absorbujące.
Uwielbiam pisać, zwłaszcza nie na temat.
Nawet "tworzenie" bez widowni jest jak oddychanie beztlenowe - nie każdy może, ja z pewnością.
Rzeczywistość kpi ze mnie każdego dnia, czas odpłacić się "pięknym".
Adsense...

Muszę wytrwać, start.